CCXXXXVII (237) odc. NAJPIERW OKŁAMUJESZ SIEBIE.
W poprzednim odcinku… Repetitio est mater studiorum.
1. Przeciętność zapewnia bezpieczeństwo.
2. Kiedy chłopiec staje się mężczyzną? Cz. 1.
3. Dlaczego samodyscyplina to codzienne głosowanie?
Laudetur Iesus Christus et Maria Mater Eius.
Odcinek CCXXXXVII (237)
1. TEMAT: Największy dominator w historii?
2. TEMAT: Próba, której nie da się ominąć. Cz. 2.
3. TEMAT: Najpierw okłamujesz siebie.
4. TEMAT: Dziękuję.
5. Kalendarz świętych. Ciekawsi święci podkreśleni i streszczenie o nich możesz przeczytać na jednym z wysłanych zdjęć. A jak chcesz więcej wejdź na link, który jest obok danego świętego w kalendarzu.
***
1. TEMAT: NAJWIĘKSZY DOMINATOR W HISTORII?
Mariusz Pudzianowski (ur. 7 lutego 1977 r.) to najwybitniejszy polski strongman i jeden z największych dominatorów w historii sportów siłowych.
W Polsce praktycznie każdy zna jego nazwisko. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, jak bardzo zdominował świat strongmanów.
Założę się, że po przeczytaniu tego krótkiego artykułu większość z Was stwierdzi: „Nie miałem pojęcia, że Mariusz Pudzianowski aż tak zdominował tę dyscyplinę.”
Nie wygrał mistrzostw świata raz.
Nie dwa razy.
Nie trzy.
Wygrał je aż 5 razy – w latach 2002, 2003, 2005, 2007 i 2008. Jako jedyny zawodnik w historii pięciokrotnie zwyciężył w najbardziej prestiżowych zawodach strongman – World’s Strongest Man.
To jednak dopiero początek.
Był również dwukrotnym wicemistrzem świata (2006 i 2009).
Zdobył 3 drużynowe tytuły mistrza świata (2003, 2004 i 2005).
Został 6-krotnym mistrzem Europy Strongman (2002, 2003, 2004, 2007, 2008 i 2009).
Jest także 8-krotnym mistrzem Polski Strongman (2000, 2003, 2004, 2006, 2007, 2008 oraz dwukrotnie w 2009 roku-dwie rożne federacje) oraz wicemistrzem Polski (2002).
Teraz spójrz na liczby.
🏆 58 zwycięstw w zawodach.
🥇 Blisko 70% wszystkich startów kończył zwycięstwem.
🥈🥉 Aż 87% zawodów kończył na podium.
Zatrzymaj się na chwilę przy tych liczbach.
To oznacza, że gdy Pudzianowski stawał na starcie, statystycznie siedem razy na dziesięć wygrywał całe zawody, a niemal dziewięć razy na dziesięć kończył je na podium. Takiej regularności praktycznie nie spotyka się w sporcie na światowym poziomie.
Miał 185 cm wzrostu i podczas największych sukcesów ważył około 142 kg. Sam podawał swoje rekordowe wymiary: 56 cm w bicepsie, 148 cm w klatce piersiowej, 54 cm w karku, 45 cm w przedramieniu, 80 cm w udzie oraz zaledwie 92 cm w pasie. W czasach, gdy wielu rywali było od niego cięższych, wyróżniał się niezwykłą dynamiką, szybkością, wszechstronnością oraz kulturystycznym wyglądem.
Jego wyniki siłowe również robiły ogromne wrażenie. Wyciskał na ławce 290 kg, wykonywał przysiad z 380 kg, a w martwym ciągu podnosił 415 kg. Nawet dziś są to liczby budzące ogromny respekt w świecie sportów siłowych.
Była jednak jeszcze jedna rzecz, która odróżniała go od większości zawodników.
Pudzianowski nie wychodził na arenę po to, żeby „dobrze wypaść”. On chciał wygrać każdą konkurencję.
Nigdy nie zadowalał się przeciętnym wynikiem. Nawet gdy prowadził w klasyfikacji generalnej, walczył tak, jakby od każdej konkurencji zależał tytuł mistrza świata.
Kto pamięta tamte lata, ten pamięta również atmosferę. Gdy zawody transmitował TVN, przed telewizorami zasiadały miliony widzów. Kiedy organizowano je w polskich miastach, wokół aren gromadziły się tysiące kibiców. Strongman stał się jednym z najpopularniejszych sportów w Polsce, a jego największą gwiazdą był właśnie Mariusz Pudzianowski.
WNIOSEK: Wielkość nie polega na jednorazowym sukcesie. Wielkość polega na tym, że przez lata pozostajesz najlepszy, mimo że wszyscy próbują cię zdetronizować. A właśnie to osiągnął Mariusz Pudzianowski.
Pięć tytułów mistrza świata nie zdobywa się przypadkiem. Można je zdobyć tylko wtedy, gdy przez lata jesteś lepszy od wszystkich. Pudzianowski udowodnił to jak mało kto.
Za tydzień…
Większość ludzi odpowie: talent, genetyka i „koks”.
Ale czy naprawdę to wystarczy, żeby przez tyle lat dominować cały świat?
Za tydzień pokażę Ci, że prawdziwy sekret Mariusza Pudzianowskiego był zupełnie inny. I to właśnie z niego każdy z nas może wyciągnąć najcenniejszą lekcję.
***
2. TEMAT: PRÓBA, KTÓREJ NIE DA SIĘ OMINĄĆ. CZ. 2.
W poprzednim newsletterze pisałem o pierwszym etapie dojrzewania mężczyzny – oddzieleniu od potrzeby ciągłego szukania akceptacji i własnej wartości w oczach innych.
Ale samo uświadomienie sobie problemu nie wystarczy.
Każdy mężczyzna, który postanawia naprawdę się zmienić, bardzo szybko trafia na drugi etap.
I właśnie tutaj odpada większość.
ETAP II – PRÓBA
To moment, w którym Bóg pozwala, aby skończyły się wszystkie łatwe rozwiązania.
Nagle okazuje się, że:
-
- modlitwa nie daje już tylu emocji,
- walka z grzechem jest trudniejsza niż się wydawało,
- dyscyplina wymaga wysiłku,
- stare pokusy wracają,
- pojawia się zniechęcenie.
Wielu myśli wtedy:
„To chyba nie jest dla mnie.”
Ale właśnie wtedy zaczyna się dojrzewanie.
Nie ma świętych bez pustyni.
BÓG NIE ZABIERA TRUDNOŚCI. BÓG PRZEZ NIE WYCHOWUJE. |
Pismo Święte pełne jest ludzi, którzy musieli przejść przez okres próby.
Mojżesz spędził lata na pustyni.
Dawid długo czekał na tron, choć został już namaszczony.
Święty Józef przez całe życie przyjmował odpowiedzialność bez narzekania.
Sam Pan Jezus przed rozpoczęciem publicznej działalności pościł czterdzieści dni na pustyni.
Pustynia nie była karą.
Była przygotowaniem.
Tak samo jest z nami.
Dlaczego większość rezygnuje?
Bo oczekuje szybkich efektów.
Dzisiejszy świat nauczył nas, że wszystko powinno działać natychmiast.
Natychmiastowa rozrywka.
Natychmiastowe zakupy.
Natychmiastowa satysfakcja.
Natomiast Bóg działa inaczej.
On bardziej interesuje się tym, kim się stajesz, niż tym, co osiągasz.
Dlatego często dopuszcza trudności, które obnażają nasze słabości.
Nie po to, żeby nas złamać.
Po to, żeby nas oczyścić.
JAK PRZEJŚĆ PRZEZ DRUGI ETAP?
1. Przestań uciekać od dyskomfortu
Za każdym razem, gdy pojawia się trudność, zadaj sobie pytanie:
Czy uciekam dlatego, że to naprawdę zła droga, czy dlatego, że jest niewygodna?
To nie to samo.
2. Nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji
Jednego dnia będziesz pełen zapału.
Drugiego nie będziesz miał ochoty nawet się modlić.
Dojrzały mężczyzna nie buduje życia na emocjach.
Buduje je na decyzjach.
3. Zachowaj wierność małym rzeczom
Nie próbuj zmienić całego życia w jeden dzień.
Codziennie:
-
- odmów modlitwę,
- wykonaj trening,
- pracuj uczciwie,
- poświęć czas rodzinie,
- unikaj grzechu.
To właśnie codzienna wierność buduje charakter.
4. Nie traktuj upadku jako końca
Każdy mężczyzna upada.
Różnica polega na tym, że chłopiec po upadku się poddaje.
Mężczyzna wstaje, idzie do spowiedzi i zaczyna od nowa.
Nie dlatego, że jest silny.
Dlatego, że ufa Bogu bardziej niż własnym emocjom.
5. Naucz się cierpliwości
Największe rzeczy w życiu dojrzewają powoli.
Tak dojrzewa drzewo.
Tak dojrzewa małżeństwo.
Tak dojrzewa świętość.
I tak dojrzewa mężczyzna.
Pytanie na ten tydzień
Czy uciekam od trudności, czy pozwalam Bogu kształtować mnie właśnie przez nie?
Bo chłopiec szuka drogi najłatwiejszej.
Mężczyzna pozostaje wierny nawet wtedy, gdy droga staje się trudna.
|
|
***
3. TEMAT: NAJPIERW OKŁAMUJESZ SIEBIE.
Większość ludzi myśli, że największym zagrożeniem są ludzie, którzy ich okłamują.
To nieprawda.
Największe szkody wyrządzają kłamstwa, które codziennie powtarzamy sami sobie.
I są tak niebezpieczne właśnie dlatego, że nikt nas do nich nie zmusza. Z czasem zaczynamy w nie wierzyć.
Najczęściej brzmią bardzo niewinnie.
„Nie mam czasu.”
„Nie mam siły.”
„Jeszcze nie teraz.”
Na początku to tylko jedno zdanie. Potem staje się usprawiedliwieniem. W końcu staje się sposobem życia.
Problem polega na tym, że te słowa bardzo rzadko opisują rzeczywistość. Najczęściej chronią nas przed niewygodną prawdą.
Mówisz, że nie masz czasu na modlitwę, przeczytanie kilku stron dobrej książki czy trening. A później telefon pokazuje dwie, trzy albo cztery godziny spędzone na bezmyślnym przeglądaniu internetu.
Mówisz, że nie masz siły. A gdy pojawia się coś, co naprawdę lubisz, nagle tej siły wystarcza.
Mówisz: „Jeszcze nie teraz.” Ale bardzo często to „jeszcze nie teraz” zamienia się w miesiące. Potem w lata. Aż pewnego dnia orientujesz się, że minęło pięć czy dziesięć lat, a ty wciąż stoisz dokładnie w tym samym miejscu.
Najbardziej przerażające jest to, że po pewnym czasie przestajesz dostrzegać, że są to wymówki. Zaczynasz uważać je za fakty.
A kiedy uwierzysz we własne kłamstwo, przestajesz szukać rozwiązania.
|
NIE WIERZ WE WSZYSTKO, CO MÓWISZ… SAMEMU SOBIE. |
To właśnie dlatego wielu ludzi nigdy nie realizuje swoich marzeń. Nie dlatego, że brakuje im talentu, pieniędzy czy możliwości. Przegrywają znacznie wcześniej – w chwili, gdy uwierzą we własne kłamstwa.
Prawda jest taka, że większość z nas doskonale wie, co powinno zrobić. Problem polega na tym, że liczymy na łatwiejszą drogę. Taką, na której nie trzeba niczego poświęcić, z niczego zrezygnować ani z niczym zawalczyć. A takiej drogi po prostu nie ma 🙂
WNIOSEK: Zanim zaczniesz szukać kolejnej książki, kursu czy sposobu na zmianę życia, odpowiedz sobie na jedno pytanie: JAKIE KŁAMSTWO NAJCZĘŚCIEJ POWTARZAM SAMEMU SOBIE? Bo być może to nie brak wiedzy jest twoim największym problemem. Być może największym problemem jest historia, którą codziennie opowiadasz samemu sobie. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. J 8,32.
|
11 LIPCA: Św. Benedykt z Nursji, Św. Pius I, Św. Olga Mądra. – ŚWIATŁO W MROKU
|
***
4. TEMAT: DZIĘKUJĘ.
Polecam jak zawsze ofiarowanie „zamówienie” Mszy św. jeden, kilku czy gregorianki za żywych czy zmarłych.
Modlę się także za moich dobrodziejów.🙏
Proszę o wsparcie, a na pewno WAS nie zawiodę.
|
Krzysztof Faron |
***
KALENDARZ ŚWIĘTYCH:
- Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu,
- Św. Jazon i Sozypater,
- Święci małżonkowie Ludwik i Maria Martin.
- Św. Klelia Barbieri,
- Św. Andrzej Świerad i Benedykt,
- Św. Ewagriusz z Pontu,
- Bł. Marianna Biernacka,
- Św. Joel,
- Św. Ezdrasz,
- Bł. Marian od Jezusa Euse Hoyos,
- Św. Sylas,
- Św. Teresa od Jezusa de Los Andes.
- Św. Henryk II cesarz,
- Św. Kamil de Lellis,
- Św. Jan Jones i Jan Wall,
- Bł. Jakub de Voragine,
- Św. Franciszek Solano,
- Bł. Angelina Marsciano
- Św. Bonawentura,
- Św. Pompiliusz Maria Pirrotti,
- Bł. Antoni Beszta-Borowski,
- Św. Włodzimierz I Wielki.
- NMP Z GÓRY KARMEL,
- Św. Bartłomiej od Męczenników,
– Św. dziewice i męczennice z Orange,
– Św. Maria Magdalena Postel.
- Św. Leon IV,
- Bł. Paweł Gojdic,
- Św. Aleksy,
- Bł. dziewice i męczennice Teresa od św. Augustyna i Towarzyszki.
- Św. Szymon z Lipnicy,
- Św. Fryderyk z Utrechtu,
- Św. Arnold,
- Św. Arnulf z Metzu,
- Św. Arnulf męczennik.
A.M.D.G.
„Idźcie do śś. Maryi i Józefa”


