BOOOOONUSOWA NIESPODZIANKA

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DZIADZIU 🙂

Laudetur Iesus Christus 🙂 

Dziś wydanie specjalne, boooo wyjątkowe wydarzenie. 100 lat nie zaśpiewam, bo już 102 lata :D. Jak wierzymy, że po śmierci to nie jest koniec. Człowiek nie znika, nie wyparowuje, więc… też obchodzi urodziny 🙂
A, że ten biuletyn jest związany ze św. Janem Pawłem, bo wysyłany jest co sobotę o 21:37 to tym bardziej 🙂18 maja 1920 o 17:17 przyszedł na świat Karol Wojtyła. Dlatego dzisiejszy odcinek sponsoruje św. Jan Paweł. Otrzymujesz go właśnie o takiej samej godzinie, minucie oraz dniu i miesiącu, kiedy się urodził. Ja zjem kremówkę z Wadowic życząc wszystkiego najlepszego 😀 oraz modląc się i dziękując za Niego Bogu.

Fajnie jakbyś też dziś Bogu za Jana Pawła podziękował i pomodlił się za Jego wstawiennictwem.🙏

2 historie z życia św. Jana Pawła o których być może nigdy nie słyszałeś…

 

1. TEMAT: A było tak fajnie po powrocie.

    Kardynał Karol Wojtyła po powrocie z konklawe w 1978 r. przyjechał zadowolony. Nie został wybrany papieżem. UDAŁO SIĘ 😀 – pewnie mógł pomyśleć. Przeczuwał, że ma nim być (BO BÓG ZAWSZE NAM DAJE ZNAKI+NAS PRZYGOTOWUJE DO MISJI), jednak kto ma choć trochę oleju (kujawskiego lub oliwy z oliwek z ateńskich wzgórz) w głowie ten wie, jaki to jest wielki krzyż. 

      Gdy 28 września 1978 roku kierowca Karola Wojtyły Józef Mucha usłyszał w radiu o śmierci papieża Jana Pawła I, natychmiast pobiegł podzielić się tą informacją. Karol Wojtyła w tym momencie jadł śniadanie ze swoim księdzem kapelanem Stanisławem Dziwiszem.

      Kiedy przyszły papież dowiedział się o wydarzeniu, wypuścił z rąk łyżeczkę do herbaty, która spadła na podłogę. Przeczuwając, że dosięga go przeznaczenie, zamknął się w swoim pokoju i odwołał wszystkie zajęcia w tym dniu.

     Co w tym pokoju się działo? Siłował się z Bogiem. Może nawet trochę się poszarpali. Tak jak Pan Jezus w Ogrodzie Oliwnym po ludzku nie chciał cierpieć, zmagał się, „siłował” z Bogiem Ojcem, ale na końcu zgodził się: BĄDŹ WOLA TWOJA. Tak Jan Paweł podobnie musiał się trochę posiłować, „strawić” to.

      Wniosek nr1: to, że się szarpiesz z Bogiem, przeciągasz z Nim linę. Raz Bóg ciągnie w swoją stronę, Ty raz w swoją. Ok. 1, 2 dni może to trwać. Ale całe życie to odpada;/ PRZESTAŃ SIĘ SZARPAĆ Z BOGIEM, przyjmij Jego PLAN, pomysł na Twoje życie. To trudny plan, ale NAJLEPSZY, NAJPIĘKNIEJSZY Z MOŻLIWYCH.

 

2. TEMAT: 3 minuty później i nie zostałby papieżem
       14 października 1978 roku w dniu konklawe kardynał Wojtyła wybrał się po południu do rzymskiej kliniki🏥 Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Andrzeja Deskura. Następnie miał się udać do Kaplicy Sykstyńskiej na konklawe. Jednak w czasie podróży niedaleko Watykanu zepsuł mu się samochód. Silnik zgasł na Borgo Pio.

       Przyszły papież musiał zostawić auto i drogę pokonać na nogach. Przez Bramę Świętej Anny i dalej aż do Dziedzińca Belwederskiego, żeby wejść do pałacu i wziąć udział w konklawe. Szybkim krokiem, zasapany, dotarł pod drzwi w ostatnim momencie. „Staliśmy tam razem z prefektem i innymi osobami, ustawiając we wrotach drewniane deski. Za trzy minuty mieliśmy zamknąć.”-opowiada Luciano, świadek tego wydarzenia i człowiek, który przez 42 lata pracował w Watykanie jako „złota rączka”.

        Karol Wojtyła zobaczył, że już zamykają i z uśmiechem, i błyskiem w oku powiedział: „No jak to, nie wpuścicie przyszłego papieża?”-poczucie humoru nigdy nie opuszczało kardynała Wojtyły:). Lekkie zaskoczenie po tych słowach zmieszało się z salwą śmiechu prefekta i komendanta, a ja sam pomyślałem z niedowierzaniem: co on mówi?-opowiada dalej Luciano.

       Kiedy tylko kardynał Wojtyła wszedł do środka, prefekt Domu Papieskiego powiedział po raz ostatni, stanowczo: „Teraz to już naprawdę czas. Zamykamy”. I rozpoczęło się konklawe punktualnie o godz. 17.00. Kiedy bramy są zamykane, nikt już potem nie może wejść (nawet kardynał) ani wyjść, dopiero po zakończeniu konklawe.

        Wniosek nr 2: Nie wiem, co było w głowie św. Jana Pawła II. Wydaję mi się jednak, że już po „szarpaniu” się z Bogiem pogodził się z Jego wolą. Z pokojem w sercu, wchodzi za bramę, wiedząc, że cokolwiek się wydarzy, zwłaszcza po wyborze to: BÓG BĘDZIE Z NIM. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31)

         
       JEST BOŻA OPATRZNOŚĆ. Cokolwiek się nie będzie działo to i tak Bóg stawia jako ostatni kropkę w zdaniu. Najważniejsze, abyś zaufał i współpracował z Bogiem. Jan Paweł II zgodził się i dlatego nawet popsute auto nie zatrzymało tego, co miało się stać. „Pan jest z Tobą, dzielny wojowniku” (Sdz 6,12). Zacznij w końcu Ty być z Bogiem również. 
     Sancte Joannes Paule Secunde ora pro nobis🙏
Z serca Ci błogosławię i dziękuję, że jesteś   Do usłyszenia 
Benedicat tibi omnipotens Deus Pater+et Filius+et Spiritus Sanctus+AMEN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.