CLXXXI (181) odc. BALI SIĘ WYPOWIADAĆ JEGO IMIĘ.

W poprzednim odcinku… Repetitio est mater studiorum.
Laudetur Iesus Christus et Maria Mater Eius.

1. Zobaczył we mnie coś, czego sam nie widziałem.
2. 73% mężczyzn nie ma…
3. Sukces karmi się…

Odcinek CLXXXI (181)
1. TEMAT: Bali się wypowiadać jego imię.
2. TEMAT: To wojna domowa.
3. TEMAT: Odkładasz rzeczy na później?
4. TEMAT: Dziękuję.
5. Kalendarz świętych. Ciekawsi święci podkreśleni i streszczenie o nich możesz przeczytać na jednym z wysłanych zdjęć. A jak chcesz więcej wejdź na link, który jest obok danego świętego w kalendarzu.

***

1. TEMAT: 🗡️LUDZIE BALI SIĘ WYPOWIADAĆ JEGO IMIĘ.
      Wyobraź sobie człowieka, który w wieku 13 lat zabił uzbrojonego wojownika w pojedynku. A potem przez następne kilkadziesiąt lat wygrywał każdą walkę, jaką stoczył – ponad 60 razy. Te walki są udokumentowane. Bez kasku, bez wsparcia, bez „mamusi, która załatwiła mu robotę”.

      Tylko stal, pot i chłodna głowa.

      To nie scena z filmu. To Miyamoto Musashi – japoński samuraj, ronin i strateg, który żył naprawdę. I zostawił po sobie nie tylko legendę, ale i konkretne zasady życia, które do dziś inspirują wojowników, sportowców, przedsiębiorców i twardych mężczyzn. Czytają jego książkę i chcą poznać jego filozofię życia.

👶DZIECIAK Z DUSZĄ WOJOWNIKĄ

          Musashi urodził się w Japonii około roku 1584, w czasach, gdy kraj był rozdarty wojną i każdy dzień mógł być ostatnim. Jego ojciec był samurajem, mistrzem miecza i walki kijem – Musashi chłonął to od urodzenia.

          W wieku 13 lat wyzwał na pojedynek dorosłego samuraja i go zabił. Bez doświadczenia. Bez litości. Tylko z determinacją, żeby nie być ofiarą w świecie pełnym ostrzy.

Patron aptekarzy, aktorów, artystów, tancerzy. Przyzywany podczas chorób oczu, histerii, chorób nerwowych, przez niewidomych, głuchoniemych i ukąszonych przez węży.
Wzywany jest jako obrońca wcześnie wstających i protektor przed zaspanie to:

Jest patronem alpinistów i górali alpejskich, turystów, narciarzy i ratowników górskich to:
https://www.swiatlowmroku.pl/category/swieci_06

       ⚔️ WOJOWNIK BEZ LITOŚCI – I BEZ PRZEGRANEJ

      Jako młody mężczyzna wyruszył w kraj, żeby walczyć z najlepszymi wojownikami Japonii. Bez ochrony, bez pieniędzy, bez wsparcia. Tylko z dwoma mieczami i celem: być niepokonanym.

        Pokonał członków klanu Yoshioka – jednej z najpotężniejszych szkół walki w Japonii – zabijając ich mistrzów jeden po drugim, aż szkoła się rozpadła.

        W wieku 30 lat był już żywą legendą. Ludzie bali się nawet wypowiadać jego imię. Ale on nie szukał sławy. Szukał doskonałości.

        🧠STRATEG, ARTYSTA, RZEŹBIARZ… I PUSTELNIK

         W późniejszych latach nie tylko walczył. Uczył się malarstwa, kaligrafii, rzeźby. Pisał. Medytował. Szlifował ducha tak samo, jak wcześniej szlifował miecz.

         Zamieszkał w jaskini. Bez żony. Bez dzieci. Bez Netflixa.

          Na krótko przed śmiercią napisał Księgę Pięciu Kręgów” – podręcznik walki, strategii i życia. Dziś czytają ją menedżerowie firm, żołnierze jednostek specjalnych, sportowcy, ludzie z ambicjami. Bo to nie książka o mieczu, tylko o tym, jak wygrać wszystko, co się liczy.

          Zmarł 13 czerwca 1645 r.

         Zmarł naturalnie, najprawdopodobniej na nowotwór, choć nie wiadomo dokładnie jaki. Opisuje się, że przez ostatnie miesiące miał silne bóle i trudności z poruszaniem się. Pomimo cierpienia, do końca życia medytował, pisał i trenował ducha.

          Tuż przed śmiercią sam przygotował sobie pogrzeb – ubrał się w pełną zbroję, usiadł po japońsku (w pozycji seiza), trzymając miecz… i tak umarł – jak wojownik.


         Chcesz poznać jego zasady? Spokojnie – to materiał na kolejną część. W niej: jak Musashi myślał, trenował i żył, by być tak cholernie skuteczny.

         Ale dziś jedno pytanie:

👉 Co by było, gdybyś w życiu też przestał się cofać?
👉 Gdybyś też trenował nie „jak się uda”, ale „jakbyś miał dziś zginąć”?

         Prawdziwy wojownik nie czeka na poniedziałek. Zaczyna teraz.

***

2. TEMAT: TO WOJNA DOMOWA.
🔥 Prokrastynacja – ciężka robota bez efektów

       Wyobraź sobie: masz zrobić coś ważnego. Zadzwonić, odpisać, posprzątać, przygotować ofertę, zacząć trening. Wiesz, że trzeba. Wiesz, że im szybciej się za to zabierzesz, tym szybciej będzie z głowy. A mimo to… kręcisz się wokół tego jak pies wokół jeża.

          I nagle zaczyna się maraton:

  • przewijasz telefon bez celu,
  • udajesz, że „jeszcze tylko ogarniesz maile”,
  • nagle przypominasz sobie, że trzeba sprawdzić pogodę na weekend,
  • jeszcze tylko coś zjesz, ale tak na szybko…

           Wszystko po to, byle nie zrobić tego, co trzeba.

           Ale przecież to nie jest luz, nie jest relaks. To jest CIĄGŁY NAPIĘTY STAN ZAWIESZENIA, taki tryb „czekam, ale jestem w gotowości”. Twoja głowa cały czas wie, że unikasz zadania. Sumienie cię drapie. Umysł toczy walkę między „zrób to” a „uciekaj”.

           To nie odpoczynek. To wojna domowa.

Odkładanie rzeczy na później potrafi zużywać tyle samo energii, a często nawet więcej, niż samo ich wykonanie.

            🧠  MÓZG SIĘ GOTUJE, ALE EFEKTÓW BRAK 

             Z punktu widzenia biologii – prokrastynacja to nie „nicnierobienie”. To aktywność. Bardzo intensywna aktywność:

  • Twoje myśli skaczą między zadaniami.
  • Twój mózg generuje wymówki.
  • Układ nerwowy pracuje jak silnik na wysokich obrotach.
  • Oddech płytszy, napięcie w ciele – często nawet tego nie zauważasz.

           I co dostajesz w zamian? Zero. Żadnej ulgi. Żadnego efektu. Tylko frustrację, wyrzuty sumienia i poczucie straty czasu.
   
         🧨  CO ROBI MĘŻCZYZNA, KTÓRY OGARNIA?

                Mężczyzna, który ogarnia życie – działa. Nawet jeśli nie ma ochoty. Nawet jeśli się nie chce.

                Bo wie jedno:

                Zabranie się za coś trudnego kosztuje mniej energii niż całodniowe unikanie tego.

               Wystarczy zacząć.
3 minuty.
Jedno kliknięcie.
Pierwszy ruch.

                A potem wszystko rusza.
Jak w treningu – najtrudniejsze to wejść na siłownię. Po rozgrzewce już leci.

             CO MOŻESZ ZROBIĆ JUŻ TERAZ?

  1. Złap się na tym, że uciekasz. Samo zauważenie mechanizmu to połowa sukcesu.
  2. Ustal minimum. „Zacznę od 3 minut”. Tyle wystarczy, by ruszyć.
  3. Zamknij pętlę. Zrób. Zamknij temat. Zgarnij nagrodę – spokój wewnętrzny.🚹 PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA – DZIAŁA

           Prokrastynacja to jak cień – im dłużej zwlekasz, tym większy się robi.
Ale jak w końcu zrobisz to, co trzeba, cień znika. Zostaje satysfakcja.

           Więcej energii kosztuje myślenie o robieniu niż samo robienie.
I to jest wiedza, która dzieli chłopców od mężczyzn.


            Chcesz mieć więcej siły, dyscypliny i spokoju?
Nie uciekaj. Rusz się. Działanie to najlepsze paliwo dla męskiej głowy.

 ***

3. TEMAT: ODKŁADASZ RZECZY NA PÓŹNIEJ?
      „Odkładasz rzeczy na później? Wykorzystaj to na swoją korzyść.”

      Każdy facet zna ten schemat. Siadasz, planujesz, masz zapał. W głowie już widzisz siebie po wykonanej robocie — silniejszego, bardziej ogarniętego, o krok bliżej celu.

     A potem… dzieje się coś dziwnego.

    Zamiast zabrać się za to, co najważniejsze, nagle robisz wszystko inne. Zmieniasz hasło do Wi-Fi, czyścisz dysk, przeglądasz podcasty o produktywności. No przecież to „też ważne”.

     To nie lenistwo. To prokrastynacja — i wszyscy się z nią mierzymy. Ale zamiast z nią walczyć… możesz ją wykorzystać.

      POZNAJ PRODUKTYWNĄ PROKRASTYNACJĘ

      Problem nie polega na tym, że nic nie robisz. Przeciwnie — robisz wszystko, byle nie to jedno, co naprawdę ma znaczenie. To dlatego po całym dniu czujesz, że jesteś zmęczony, że byłeś zajęty… ale efektów brak.

      I tu wchodzi produktywna prokrastynacja – metoda, w której świadomie karmisz „gorszą wersję siebie, która chce to co łatwe i przyjemne” zadaniami, które i tak są wartościowe.

Jest patronką osób cierpiących na depresję, wzywana w obronie przed pokusami to:
Są również patronami dzieci i pracujących przy sianokosach oraz
orędownikami dobrych zbiorów siana, przeciw kradzieży i krwawieniu to:

https://www.swiatlowmroku.pl/category/swieci_06

      Zamiast siedzieć na Instagramie czy przewijać Facebooka lub Youtube, gdy nie chce Ci się odpisać na ważnego maila – robisz coś innego, co nadal pcha Cię do przodu:

  • Zamiast pisać raport – robisz porządek w szafce z dokumentami.
  • Zamiast ogarniać faktury – czytasz książkę, którą i tak chciałeś przeczytać.
  • Zamiast odpalać YouTube – planujesz trening na kolejny tydzień.

         To wszystko działa pod jednym warunkiem: musisz mieć gotową listę zadań, które rzucisz na pożarcie swojej prokrastynacji.
   
         JAK TO ZROBIĆ?

  1. Stwórz listę zadań, które warto zrobić, ale nie są palącą koniecznością.
    Nie pierdoły. Coś, co daje Ci realny progres.
  2. Na górze listy wrzuć zadanie, którego najbardziej chcesz uniknąć.
    To ono będzie triggerem, który odpali twoje „uciekanie w produktywność”.
  3. Zawsze miej tę listę pod ręką.
    Gdy poczujesz opór – przełącz się na zadania z listy.
    OSZUKAJ SIEBIE, ZANIM ŻYCIE ZROBI TO ZA CIEBIE

            Prokrastynacja nie zniknie. To nie wirus, który można wyleczyć. To część Twojego systemu operacyjnego. Ale możesz ją zaprzęgnąć do pracy.

           Masz dwa wybory:
✅ Robić bez sensu byle co i dalej stać w miejscu.
✅ Albo świadomie uciekać od zadania, robiąc inne rzeczy, które też budują Twoją siłę, dyscyplinę i rozwój.

         Pytanie tylko — CZY WYKORZYSTASZ SŁABOŚĆ NA SWOJĄ KORZYŚĆ?

***

4. TEMAT: DZIĘKUJĘ.
Polecam jak zawsze 
ofiarowanie „zamówienie” Mszy św. jeden, kilku czy gregorianki za żywych czy zmarłych.

Modlę się także za moich dobrodziejów.🙏

Proszę o wsparcie, a na pewno WAS nie zawiodę.

Krzysztof Faron
nr konta 75 1090 2372 0000 0001 4310 3556
Blik nr tel 731017871
Może być tytuł: Newsletter
ALBO INTENCJE MSZY ŚW.

 ***

KALENDARZ ŚWIĘTYCH: 

15 CZERWCA: 
– Bł. Jolenta,
– Św. Wit,
– Św. Bernard z Menthon,

– Św. Maria Michalina od Najświętszego Sakramentu.

16 CZERWCA: 
–  Św. Jan Franciszek Regis,
– Św. Benon, Św. Lutgarda,
– Bł. Florida Cevoli.

17 CZERWCA: 
– Św. Brat Albert Chmielowski,
– Św. Grzegorz Barbarigo,

– Św. Alina z Forest.

18 CZERWCA: 

– Św. Elżbieta z Schönau,
– Bł. Hosanna z Mantui.

19 CZERWCA:
– Św. Gerwazy i Protazy,
– Św. Romuald,
– Św. Tomasz Woodhouse,
– Św. Juliana Falconieri.

20 CZERWCA: 
– Bł. Jan Gavan,
– Bł. Benigna,
– Św. Wincenta Geroza.

21 CZERWCA: 
– NMP z Góry Iglicznej,
– NMP Opolska,
– Św. Alojzy Gonzaga,
– Św. Rajmund z Barbastro.

Kto wytrwał to gratuluję 😀 Wszystkim czytelnikom, zwłaszcza, którzy tu dotarli z serca błogosławię:        

 BENEDICAT TIBI OMNIPOTENS DEUS PATER+ET FILIUS+ET SPIRITUS SANCTUS+AMEN. 

                                                           A.M.D.G.
„Idźcie do śś. Maryi i Józefa”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *