CCXLVII (247) odc. KIEDY MYŚLISZ, ŻE TO JUŻ KONIEC.
W poprzednim odcinku… Repetitio est mater studiorum.
1. Najlepszy biegacz, o którym mało kto pamięta.
2. A co jeśli Bóg nie spełni Twojego marzenia?
3. A jeśli to nie rozsądek, tylko…?
Laudetur Iesus Christus et Maria Mater Eius.
Odcinek CCXLVII (247)
1. TEMAT: Może problem nie leży w celu?
2. TEMAT: Kiedy myślisz, że to już koniec.
3. TEMAT: Czy szukasz prawdy, czy racji?
4. TEMAT: Dziękuję.
5. Kalendarz świętych. Ciekawsi święci podkreśleni i streszczenie o nich możesz przeczytać na jednym z wysłanych zdjęć. A jak chcesz więcej wejdź na link, który jest obok danego świętego w kalendarzu.
***
1. TEMAT: MOŻE PROBLEM NIE LEŻY W CELU?
W 1924 roku Paavo Nurmi chciał wystartować na igrzyskach także w biegu na 10 000 metrów. Fińscy działacze uznali jednak, że jego program będzie już wystarczająco ciężki — szczególnie dlatego, że finały 1500 i 5000 metrów dzieliło zaledwie około 55 minut. Dlatego do biegu na 10 000 metrów wystawili Villego Ritola zamiast Nurmiego.
Nurmi mógł się obrazić. Mógł powiedzieć: „Nie znają się. Ja wiem, na co mnie stać.” Mógł też uznać: „Skoro eksperci tak twierdzą, pewnie mają rację.”
Nie zrobił ani jednego, ani drugiego.
Sprawdził.
Miesiąc przed igrzyskami wystartował w Helsinkach na 1500 i 5000 metrów dokładnie w takim układzie, jaki czekał go w Paryżu. W odstępie około 55 minut ustanowił rekord świata na obu dystansach: 3:52,6 i 14:28,2.
I właśnie o to chodzi.
Mógł pokazać, że eksperci się mylą. Mógł też odkryć, że tym razem eksperci mają rację. Ale zamiast zgadywać — sprawdził.
Wynik dał mu odpowiedź. W Paryżu wystartował w obu biegach i zdobył 5 złotych medali — na 1500 m, 5000 m, w biegu przełajowym indywidualnie, drużynowo oraz w drużynowym biegu na 3000 m.
Ale historia Nurmiego pokazuje coś jeszcze.
Niedługo wcześniej podczas biegu przełajowego poślizgnął się na lodzie i doznał urazu kolana. Przez pewien czas musiał odpoczywać, a później trenował ze sztywną nogą. Nie mógł przygotowywać się tak jak wcześniej.
Więc zmienił metodę. Zamiast normalnego treningu wykorzystywał między innymi worek bokserski, żeby utrzymać kondycję.
„NIE PRZYWIĄZUJ SIĘ do sposobu, w jaki coś ma się wydarzyć.”
To jest subtelna, ale ogromna różnica.
Nurmi miał cel, ale nie traktował jednej konkretnej drogi jako świętej.
-
- Działacze uznali, że nie powinien biec 10 000 m → nie walczył o swoje racje słowami, tylko sprawdził ich założenie.
- Kontuzja zmieniła jego możliwości treningowe → nie próbował na siłę trenować tak jak wcześniej, tylko dostosował metodę.
Czyli jego przewaga nie polegała tylko na uporze.
Polegała na elastyczności bez utraty kierunku.
I to już jest ciekawsza lekcja:
Możesz być bardzo zdecydowany co do tego, dokąd chcesz dojść, i jednocześnie bardzo elastyczny co do tego, jak tam dojdziesz.
To można przełożyć na życie dużo szerzej.
Człowiek mówi: „Muszę dostać tę konkretną pracę.”
Może nie — ale być może powinien znaleźć inną, która da mu to, czego naprawdę szuka.
„Muszę rozkręcić właśnie ten biznes.”
Może nie. Ale problem, który chciał rozwiązać, nadal istnieje.
„Moje życie powinno wyglądać właśnie tak.”
I nagle rzeczywistość robi coś zupełnie innego.
Czasami bronimy nie celu, tylko WŁASNEGO WYOBRAŻENIA o drodze do niego.
Dlatego warto zadać sobie dwa pytania:
Czy naprawdę zależy mi na tym celu, czy na tym, żeby osiągnąć go dokładnie w taki sposób, jaki sobie wymyśliłem?
I drugie:
Czy przeszkoda oznacza, że mam zrezygnować, czy tylko że muszę znaleźć inną drogę?
Nurmi nie był człowiekiem, który uważał, że wszystko musi odbywać się zgodnie z jego planem.
Wiedział, dokąd chce dojść. Nie musiał wiedzieć od początku, jak dokładnie tam dotrze.
I być może właśnie tego czasami nam brakuje.
Nie większej determinacji. Tylko większej elastyczności.
A za tydzień poznasz człowieka, który również przeszedł do historii. Człowieka, który przyjrzał się metodom Nurmiego, wyciągnął z nich własne wnioski i wykorzystał je w sposób, którego sam Nurmi prawdopodobnie się nie spodziewał.
|
21 WRZEŚNIA: Św. Mateusza, Św. Jonasza. – ŚWIATŁO W MROKU Uznawany jest za patrona alkoholików, księgowych, pracowników kantorów, celników, urzędników podatkowych i straży granicznej. |
***
2. TEMAT: KIEDY MYŚLISZ, ŻE TO JUŻ KONIEC.
Są chwile, kiedy człowiek patrzy na swoje życie i naprawdę myśli: „To jest za dużo. Tego już nie udźwignę.” Problemy w pracy, pieniądze, odpowiedzialność za rodzinę, choroba, samotność, zawód kimś, własne błędy, rozpad małżeństwa. Czasami kilka rzeczy spada na człowieka jednocześnie.
W takich momentach warto pamiętać o słowach św. Pawła:
„Wierny jest Bóg i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad to, co potraficie znieść.”
(1 Kor 10,13)
To nie znaczy, że krzyż będzie łatwy. Nie znaczy też, że będziesz miał siłę, żeby nieść go sam. Bóg może dać Ci siłę właśnie wtedy, kiedy po ludzku wydaje Ci się, że już jej nie masz. JEŻELI BÓG DOPUSZCZA TZN. WIE, ŻE MOŻESZ TO UDŹWIGNĄĆ Z JEGO POMOCĄ.
Stwórca zna Cię lepiej niż Ty znasz samego siebie. Zna Twoje słabości, ale zna również możliwości, których jeszcze w sobie nie odkryłeś.
Dlatego kiedy przychodzi naprawdę trudny czas, nie zakładaj od razu, że skoro jest ciężko, to sobie nie poradzisz.
Może właśnie dlatego jesteś w stanie to unieść, że Bóg wie o Tobie więcej, niż Ty wiesz o sobie.
Ale pojawia się tutaj ważne pytanie: czy każdy ciężar, który dźwigamy, jest rzeczywiście krzyżem, który Bóg nam daje?
Bo czasami cierpienie jest konsekwencją naszych własnych decyzji, błędów, grzechów, zaniedbań i złych wyborów.
Jak rozpoznać, kiedy niesiesz krzyż, który Bóg dopuszcza dla Twojego dobra, a kiedy dźwigasz ciężar, który sam sobie stworzyłeś?
O tym w następnym odcinku.
|
Podczas koronacji cesarze otrzymywali do rąk włócznię tego świętego. W grocie włóczni wg podań tkwił gwóźdź z krzyża Chrystusowego. |
***
3. TEMAT: CZY SZUKASZ PRAWDY, CZY RACJI?
Jeśli czytasz ten newsletter od dłuższego czasu, Widzew Łódź pewnie już Ci się trochę przejadł. Był Smuda, była historia z sędzią, była gotowość Mateusza Żyry w 3. minucie…
I teraz znowu Widzew.
Ale tym razem nie będzie o piłce. Jednak wstęp jest konieczny 🙂
10 września Widzew zwolnił Aleksandara Vukovicia. Moim zdaniem słusznie.
I właśnie dlatego ta sytuacja jest ciekawa.
Bo jeszcze kilka miesięcy wcześniej ten sam Vuković był człowiekiem, któremu kibice mieli za co dziękować. Przejął Widzew w marcu, gdy drużyna była zagrożona spadkiem, i utrzymał ją w Ekstraklasie. Kibice po jego zwolnieniu wywiesili nawet transparent: „Vuko Dziękujemy”.
A teraz ci sami ludzie mogli mieć zupełnie inne zdanie.
I wiesz co?
Obie strony mają argumenty.
Możesz powiedzieć:
„Jak można go zwalniać? Przecież uratował Widzew.”
Ale możesz też powiedzieć:
„To było wtedy. Teraz są nowe wyniki, nowe oczekiwania i trzeba reagować.”
I właśnie tutaj piłka przestaje być najważniejsza.
Bo bardzo mało ludzi naprawdę zaczyna od pytania: „Co jest prawdą?”
Częściej najpierw wybieramy stanowisko.
A dopiero później szukamy argumentów.
Jeżeli chcesz kupić samochód — znajdziesz artykuły pokazujące, dlaczego to świetny wybór.
Jeżeli chcesz odejść z pracy — nagle wszystkie jej wady stają się dowodami, że powinieneś odejść.
Jeżeli uznasz, że ktoś Cię nie szanuje — zaczniesz zauważać przede wszystkim sytuacje, które to potwierdzają.
I najgorsze jest to, że argumenty wcale nie muszą być fałszywe.
Możesz mieć dziesięć prawdziwych argumentów.
Tylko że zebrałeś je nie po to, żeby sprawdzić, czy masz rację.
Zebrałeś je po to, żeby udowodnić, że już ją masz.
Dlatego następnym razem, kiedy będziesz bardzo pewny swojej decyzji, spróbuj zrobić coś odwrotnego.
Nie szukaj kolejnych argumentów za.
Znajdź najmocniejszy argument przeciwko sobie.
I zapytaj:
„Co musiałoby się wydarzyć, żebym zmienił zdanie?”
Jeżeli odpowiedź brzmi:
„Nic.”
to być może nie szukasz już prawdy.
Bronisz własnego stanowiska.
|
Byli lekarzami, cieszyli się więc szeroką sławą. Leczyli bowiem wielu chorych – również pogan, przez co wielu z nich doszło do Chrystusa. Odznaczali się niezwykłą sumiennością, dzięki czemu stali się wybitnymi lekarzami. Przedmiotem ich troski był każdy potrzebujący ich pomocy, chory człowiek. W szczególny sposób zajmowali się biednymi. Podkreśla się, że za swe usługi nie pobierali zapłaty. |
***
4. TEMAT: DZIĘKUJĘ.
Polecam jak zawsze ofiarowanie „zamówienie” Mszy św. jeden, kilku czy gregorianki za żywych czy zmarłych.
Modlę się także za moich dobrodziejów.🙏
Proszę o wsparcie, a na pewno WAS nie zawiodę.
|
Krzysztof Faron |
***
KALENDARZ ŚWIĘTYCH:
- ŚŚ. Andrzej Kim Tae-gŏn, Paweł Chŏng Ha-sang i Towarzysze, męczennicy wietnamscy,
- Św. Józef Maria de Yermo y Parres,
- Bł. Maria Teresa od św. Józefa,
- Bł. Franciszek Martín Fernández de Posadas.
21 WRZEŚNIA: https://www.
- św. Mateusz,
- św. Jonasz, prorok.
- Św. Maurycy i Towarzysze,
- Św. Feliks IV,
- Bł. Bernardyna Maria Jabłońska,
- Św. Emmeran,
- Św. Ignacy z Santhià,
- Bł. Jan Maria od Krzyża Mendez,
- Bł. Tomasz Sitjar i Towarzysze,
- Bł. Dionizy Pamplona i Towarzysze.
- Św. Linus,
- Św. Ojciec Pio,
- Bł. Józef Stanek,
- Bł. Emilia Tavernier Gamelin.
- Św. Gerard,
- Św. Liberiusz,
- Bł. Antoni Slomsek,
- Bł. Herman Kaleka,
- Św. Pacyfik z San Severino,
- Bł. Kolumba Gabriel,
- Św. Tekla,
- Znalezienie ciała św. Klary.
25 WRZEŚNIA: https://www.
- Bł. Władysław z Gielniowa,
- Św. Kleofas.
- Św. Kosma i Damian,
- Św. Wawrzyniec Ruiz i Towarzysze,
- Św. Elzear i bł. Delfina,
- Św. Nil Młodszy
- Bł. Kaspar Stanggassinger,
- Bł. Aureliusz z Vinalesa i Towarzysze,
- Najświętsza Maryja Panna Leśniańska,
- Św. Teresa Couderc,
- Św. Ketyl.
27 WRZEŚNIA: https://www.
- św. Wincenty a Paulo.
A.M.D.G.
„Idźcie do śś. Maryi i Józefa”
BENEDICAT TIBI OMNIPOTENS DEUS PATER+ET FILIUS+ET SPIRITUS SANCTUS+AMEN.


