CCXLIII (243) odc. OD TYNKOWANIA ŚCIAN DO LIGI MISTRZÓW.

W poprzednim odcinku… Repetitio est mater studiorum.
1. Miał powód, żeby odpuścić.
2. Nie chodziło o to, co dali klientom.
3. To, co wygląda jak chaos, może mieć swój wzór.

Laudetur Iesus Christus et Maria Mater Eius.

Odcinek CCXLIII (243)
1. TEMAT: Od tynkowania ścian do Ligi Mistrzów.
2. TEMAT: Ufać.
3. TEMAT: Nie Twój błąd. Twój problem.
4. TEMAT: Dziękuję.
5. Kalendarz świętych. Ciekawsi święci podkreśleni i streszczenie o nich możesz przeczytać na jednym z wysłanych zdjęć. A jak chcesz więcej wejdź na link, który jest obok danego świętego w kalendarzu.

***

1. TEMAT:  OD TYNKOWANIA ŚCIAN DO LIGI MISTRZÓW.

Franciszek Smuda urodził się 22 czerwca 1948 roku w Lubomi koło Wodzisławia Śląskiego. Zmarł 18 sierpnia 2024 roku w Krakowie, mając 76 lat. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Urodził się jako jedno z czworga dzieci Gerharda i Marty Smudów. Jego ojciec pracował na kolei, matka zaś prowadziła gospodarstwo domowe. Od dwunastego roku życia w czasie wakacji pracował w miejscowym PGR. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Lubomi naukę kontynuował w technikum budowlanym w Raciborzu.

Jego droga do wielkiej piłki była jednak daleka od oczywistej.

Jako piłkarz występował m.in. w Stali Mielec, Piaście Gliwice i Legii Warszawa. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie kontynuował karierę, a następnie przeniósł się do Niemiec. Tam nie tylko grał w piłkę, ale również pracował fizycznie.

I właśnie w Niemczech wydarzyła się historia, która brzmi niemal jak scena z filmu.


ANDRZEJ GRAJEWSKI PRZYJEŻDŻA PO SMUDĘ

Kiedy Andrzej Grajewski chciał sprowadzić Smudę do Widzewa, pojechał po niego do Niemiec.

Nie znalazł przyszłego trenera mistrza Polski w eleganckim gabinecie.

Zastał go przy tynkowaniu ścian.

Człowiek, który miał za chwilę rozpocząć jeden z najważniejszych rozdziałów swojej kariery, po prostu pracował fizycznie.

Smuda przyjął propozycję.

W maju 1995 roku został trenerem Widzewa Łódź.

I wtedy jego kariera nabrała rozpędu.


WIDZEW ŁÓDŹ

W pierwszym pełnym sezonie Smuda poprowadził Widzew do mistrzostwa Polski.

I zrobił to w niezwykłym stylu:

34 mecze.
27 zwycięstw.
7 remisów.
0 porażek.

Widzew zakończył sezon bez ani jednej ligowej porażki.

Rok później Smuda zdobył z Widzewem drugie mistrzostwo Polski, a w 1996 roku również Superpuchar Polski.

Ale najważniejsze miało dopiero nadejść.


WIDZEW W LIDZE MISTRZÓW

Dzisiaj Liga Mistrzów wygląda zupełnie inaczej.

W fazie ligowej występuje 36 drużyn.

W czasach Smudy do głównej fazy rozgrywek trafiało tylko 16 zespołów.

Szesnaście Z CAŁEJ EUROPY.

Widzew najpierw musiał przejść eliminacje z duńskim Brøndby.

W Łodzi wygrał 2:1.

W rewanżu w Kopenhadze przegrywał już 0:3.

Wydawało się, że jest po wszystkim.

A jednak Widzew zdobył dwie bramki i przy wyniku 3:2 awansował do fazy grupowej.

I nagle człowiek, którego jeszcze niedawno można było znaleźć przy tynkowaniu ścian w Niemczech, prowadził polski klub wśród 16 najlepszych drużyn Europy.

W grupie Widzew trafił na:

Borussię Dortmund,
Atlético Madryt
i Steauę Bukareszt.

Zajął trzecie miejsce.

To był jeden z największych sukcesów polskiego klubu w tamtym okresie.

I zobacz, jak elitarne było to osiągnięcie.

Przez wiele lat tylko dwa polskie kluby zagrały w głównej fazie Ligi Mistrzów:

Legia Warszawa — 1995/96
Widzew Łódź — 1996/97

Dopiero 20 lat później, w sezonie 2016/17, ponownie zrobiła to Legia Warszawa.

Czyli kiedy Smuda prowadził Widzew do Ligi Mistrzów, nie było to po prostu:

„polski klub awansował do Champions League”.

Było to wejście do grona zaledwie 16 klubów w całej Europie.

A trenerem tego zespołu był człowiek, którego kilka lat wcześniej Andrzej Grajewski znalazł w Niemczech przy tynkowaniu ścian.

To właśnie ten kontrast jest najmocniejszą częścią historii Smudy.


ALE WIDZEW NIE BYŁ JEDYNYM SUKCESEM SMUDY

Później zdobywał trofea również z innymi klubami.

WISŁA KRAKÓW

🏆 Mistrzostwo Polski — 1999
🏆 Superpuchar Polski — 2001

LECH POZNAŃ

🏆 Puchar Polski — 2009

ZAGŁĘBIE LUBIN

🥉 3. miejsce w Ekstraklasie — 2005/06

Był również czterokrotnie wybierany Trenerem Roku w plebiscycie „Piłki Nożnej” — w latach 1996, 1997, 1999 i 2008.

W 2009 roku został selekcjonerem reprezentacji Polski i poprowadził ją podczas Euro 2012.

Łącznie zdobył trzy mistrzostwa Polski — dwa z Widzewem i jedno z Wisłą — oraz Puchar Polski z Lechem Poznań.


I właśnie dlatego jego historia jest ciekawa.

Nie tylko dlatego, że zdobył trofea.

Ciekawsze jest to, z jakiego miejsca wystartował.

Piłkarz.
Emigracja.
USA.
Niemcy.
Niższe ligi.
Praca fizyczna.
Tynkowanie ścian.

A później:

mistrzostwo Polski.

Liga Mistrzów.

16 najlepszych klubów Europy.

Reprezentacja Polski.

Franciszek Smuda przeszedł drogę, której nie da się streścić samą listą trofeów.

I właśnie dlatego warto przyjrzeć się jej bliżej.

Za tydzień nie będziemy już mówić o tym, co zdobył.

Zobaczymy, czego jego droga może nauczyć współczesnego mężczyznę, który dzisiaj jest daleko od miejsca, w którym chciałby być.

24 SIERPNIA: Św. Bartłomiej, Bł. Poznańska Piątka, Bł. Mirosław Bulesić, Bł. Maria od WcieleniaMaria od Wcielenia, Św. Emilia de Vialar – ŚWIATŁO W MROKU

Patron introligatorów, tynkarzy, górników, krawców, rolników, rzeźników, garbarzy, właścicieli winnic, piekarzy, pasterzy, szewców, sztukatorów oraz siodlarzy. Niesie otuchę chorym na nerwice, konwulsje oraz choroby skóry.

Zbrojne bojówki wtargnęły na plebanię i zniszczyły co tylko mogły. W końcu oprawcy rzucili się na Niego i dotkliwie go pobili. Następnie jeden z atakujących przewrócił Go na podłogę i zadał mu kilka ciosów nożem w szyję. Zmarł w ciągu kilku chwil, mając zaledwie 27 lat.

***

2. TEMAT: UFAĆ.

Nie musisz czuć Boga, żeby w Niego wierzyć i Mu wierzyć.

Nie musisz być wzruszony podczas Mszy św. Nie musisz niczego szczególnego czuć podczas Różańca.

Wiara nie jest emocją.

Wierzysz nie dlatego, że coś czujesz, ale dlatego, że Bóg jest Prawdą i Mu ufasz.

Św. Teresa z Kalkuty przez dziesięciolecia przeżywała wewnętrzną ciemność. Nie czuła bliskości Boga, doświadczała Jego milczenia i opuszczenia.

A mimo to codziennie się modliła i służyła Bogu.

I właśnie to jest sedno.

Możesz odmówić Różaniec i niczego nie poczuć — a mimo to naprawdę się modlić.

Możesz przeżywać duchową pustkę — i nadal być wiernym.

Nie pytaj: „Co poczułem podczas modlitwy?”
Zapytaj: „Czy mimo wszystko byłem wierny?”

Uczucia się zmieniają. Bóg nie.

Wiara to nie czucie. Wiara to zaufanie Bogu i wierność prawdzie, którą objawił.

Więcej o św. Teresie z Kalkuty:

Odc. XXXVI Czujesz pustkę, ciszę wokół? – ŚWIATŁO W MROKU

25 SIERPNIA: Św. Ludwik IX, Św. Józef Kalasanty, ŚW. MAŁA ARABKA, Bł. Maria del Transito od Jezusa Sakramentalnego, Bł. Maria Troncatti. – ŚWIATŁO W MROKU

Miał żywo w pamięci słowa matki, wypowiedziane do niego jeszcze w latach młodości: „Synu, wolałabym cię widzieć na marach niż w grzechu”.

 Rodzice przeżywali dramat utraty dwanaścioro kolejnych chłopców, którzy umierali jako małe dzieci. Rodzi się po pieszej pielgrzymce rodziców do Betlejem i ich gorącej modlitwie w Bazylice Narodzenia Pańskiego. Rodzice składają Matce Bożej ślub, że jeśli urodzi im się córka, to dadzą jej na imię Mariam i ofiarują do kościoła wosk świecowy o wadze równej córce w wieku trzech lat.

***

3. TEMAT: NIE TWÓJ BŁĄD. TWÓJ PROBLEM.

Widzew Łódź od 7. minuty grał w dziesięciu. Mimo czerwonej kartki (słusznej) nie przestał walczyć — strzelił Śląskowi trzy gole i prowadził 3:1.

(mecz z 22.08.2026)

Ale to nie był jedyny kontrowersyjny moment tego meczu. Wcześniej Widzew miał pretensje (słuszne) do decyzji przy rzucie wolnym, po którym Śląsk przeprowadził akcję zakończoną bramką.

A potem przyszła ostatnia akcja meczu.

Emil Kornvig upadł w polu karnym. Powtórka dla kibica oglądającego mecz w telewizji była jednoznaczna:

„Przecież to jest karny.”

Powtórka jeszcze raz. I jeszcze raz.

Tymczasem na stadionie jest sędzia. Jest VAR. Są kamery, monitory i możliwość obejrzenia sytuacji z kilku ujęć.

A jednak nikt nie reaguje.

Koniec: 3:3.

Później Kolegium Sędziów PZPN przyznało, że Widzewowi należał się rzut karny i że VAR powinien był zareagować.

Dla sędziego to jedna decyzja.

Dla zawodnika może to być punkt, premia czy kontrakt.

Dla trenera — konsekwencje w pracy, nawet utrata.

Dla klubu — konkretne pieniądze.


I to nie jest problem, który pojawił się wraz z VAR-em.

W 2009 roku Chelsea grała z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów. Londyńczycy domagali się kilku rzutów karnych, ale żadnego nie otrzymali. Barcelona wyrównała w doliczonym czasie i awansowała do finału.

Wtedy nie było VAR-u.

Dzisiaj mamy technologię, która miała takie sytuacje ograniczyć. A mimo to podczas MŚ 2026 w USA, Meksyku i Kanadzie również pojawiały się poważne kontrowersje dotyczące decyzji VAR, m.in. w meczach Argentyny z Egiptem i Szwajcarią.

Nie chodzi nawet o to, czy jedna drużyna „została przepchnięta”, bo człowiek trzeźwo myślący wie, że Widzew, Chelsea i niektóre drużyny grające z Argentyną zostały okradzione. 

Chodzi o coś znacznie szerszego:

Możemy mieć wszystkie możliwe narzędzia do sprawdzenia sytuacji, a mimo to człowiek nadal może podjąć decyzję, której konsekwencje poniosą inni.


I TU ZACZYNA SIĘ PROBLEM ZNACZNIE WIĘKSZY NIŻ PIŁKA.

Sędzia podejmuje decyzję, a jej konsekwencje ponoszą zawodnicy.

Polityk podejmuje decyzję, a jej konsekwencje mogą ponosić tysiące albo miliony ludzi.

Urzędnik popełnia błąd, a rachunek płaci obywatel.

Szef podejmuje złą decyzję, a konsekwencje ponosi pracownik.

I czasami naprawdę trudno rozstrzygnąć, ile było w tym zwykłego błędu, ile niekompetencji, a ile świadomego działania.

Ale z perspektywy człowieka, który ponosi konsekwencje, często niewiele to zmienia.

Decyzja została podjęta. Skutek pozostaje.

I tutaj pojawia się coś, co szczególnie frustruje:

Odpowiedzialność decydenta często nie jest proporcjonalna do konsekwencji jego decyzji.

Sędzia może zostać odsunięty od kilku meczów.

Polityk może popełnić poważny błąd, a później zostać przesunięty na inne stanowisko.

Urzędnik może podjąć złą decyzję, podczas gdy człowiek, którego ona dotknęła, miesiącami albo latami będzie próbował naprawić jej skutki.

Dla jednego — kilka tygodni konsekwencji albo wcale.
Dla drugiego — kilka lat problemów.

Nie zawsze osoba, która podejmuje decyzję, ponosi największy koszt jej błędu.


I TO SAMO MOŻE SPOTKAĆ CIEBIE.

Możesz przez rok ciężko pracować nad projektem, a ktoś go niesprawiedliwie oceni.

Możesz przygotować się do awansu, a szef podejmie decyzję na podstawie niepełnych informacji.

Możesz zrobić wszystko zgodnie z procedurą, a urzędnik popełni błąd.

I to Ty zapłacisz za cudzy błąd.

To jedna z najtrudniejszych rzeczy do zaakceptowania, bo chcemy wierzyć:

„Zrobiłem dobrze → powinno skończyć się dobrze.”

Niestety nie zawsze.

Czasami masz rację i przegrywasz.

Czasami ktoś dostaje coś, na co bardziej zasługiwałeś.

Czasami cudza decyzja zabiera Ci coś, na co pracowałeś miesiącami albo latami.

Nie oznacza to, że masz przestać walczyć o sprawiedliwość.

Masz prostować kłamstwa. Dochodzić swoich praw. Reagować, kiedy ktoś wyrządza Ci krzywdę.

Ale musisz również zaakceptować, że nie wszystko jest pod Twoją kontrolą.

Widzew po czerwonej kartce mógł się poddać.

Nie poddał się. Strzelił trzy gole.

I właśnie tę część historii warto zabrać ze stadionu do własnego życia:

Nie zawsze masz wpływ na decyzję sędziego, szefa, urzędnika czy drugiego człowieka. Masz jednak wpływ na to, co zrobisz po ich błędzie.

Cudza niesprawiedliwość może zabrać Ci wynik.

Nie pozwól, żeby zabrała Ci charakter.

28 SIERPNIA: ŚW. AUGUSTYN, Bł. Alfons Maria Mazurek, Św. Maria od Krzyża, Św. Ezechiasz. – ŚWIATŁO W MROKU

Sekret nawrócenia św. Augustyna.

***

4. TEMAT: DZIĘKUJĘ. 

   Polecam jak zawsze ofiarowanie „zamówienie” Mszy św. jeden, kilku czy gregorianki za żywych czy zmarłych.

   Modlę się także za moich dobrodziejów.🙏

   Proszę o wsparcie, a na pewno WAS nie zawiodę.

Krzysztof Faron
nr konta 75 1090 2372 0000 0001 4310 3556
Blik nr tel 731017871
Może być tytuł: Newsletter
ALBO INTENCJE MSZY ŚW.

 ***

KALENDARZ ŚWIĘTYCH: 

23 SIERPNIA: